Intensywne wakacje Piłkarskiego Kołcza i wesołej ferajny
Trochę wody w Wiśle upłynęło od ostatniej prywaty, jaką napisałem na łamach tego bloga. Powody? Dwa. Miałem bardzo intensywne wakacje na murawie. Trochę się u mnie pozmieniało w życiu prywatnym. Pozmieniało do tego stopnia, że sezon w pełni, a ja jeszcze nie obejrzałem żadnego meczu w telewizji od deski do deski. Ale nadrobię. Na razie…





