Przestańcie mi wmawiać, że w szkole musi być ciężko. Czyli jak być najlepszym dla siebie

Zawsze marzyłem o tym, chyba jak większość dzieci, by na boisku być goleadorem, strzelać niezliczoną liczbę bramek i wymyślać nowe cieszynki spoglądając na trybuny pełne kibiców. Patrząc na swoich idoli, którzy mijali rywali jak pachołki treningowe myślałem sobie, że też będę niedoścignionym demonem szybkości. Problem polegał na tym, że ani w jednej, ani w drugiej…